13 February 2017

#PokażSwójStyl - najlepszy poradnik od Aimee Song

06:00
Książka - poradnik #CaptureYourStyle, bardziej znana w Polsce pod #PokażSwójStyl - to świetny podręcznik każdego Instagramera. Mało przepadam za napisaniem recenzji do przeczytanych lektur, oprócz tych które dotyczą świata mody, stylu, ludzi z branży lub niesamowitych historii sukcesu. Książka, o której dzisiaj mowa zalicza się do każdego z wymienionych punktów, pokazuje, że ciężka praca i wyczucie stylu gwarantują owocną przyszłość.




Wielokrotnie czytałam wywiady o popularnych fashion blogerach, które zaczynały od zera i tylko dzięki swojej kreatywności sięgnęły niebywałych horyzontów. Zakładam, że część historii tak czy siak schowana jest pod dywanem: inaczej jest z tymi, którzy zaczynali karierę dobrych kilka lat przed tym, jak blogosfera zaczęła grać tę rolę, jaką gra teraz. Do ich grona zalicza się Aimee Song, dziś mająca na swoim koncie ok 4mln subskrybentów (na moment napisania artykułu). "Song of style" - jej personalny blog oraz konto na Instagramie są dobrym przykładem długiej drogi do sukcesu. Aimee nie raz podkreśla, że jej głównym motto jest dzielenie się z innymi inspiracjami, które osobiście znajduje na co dzień w najzwyklejszych rzeczach i miejscach. Umiejętność łapania takich momentów i przekazywania ich całemu światu podobno zrobiła z niej kobietę sukcesu i zainspirowała do wydania książki - ściągawki dla wszystkich użytkowników Instagrama: od prowadzących blogi po właścicieli biznesu. Tak powstała #CaptureYourStyle, opowiadająca w bardzo przystępny sposób "Jak się wyróżnić, przyciągnąć obserwujących i zbudować markę na Instagramie".



Bez słodkiego pierdzenia (albo z minimalną jego obecnością) w przystępny sposób Aimee opowiada swoją przygodę z designem i modą, które ostatecznie zrobiły z niej jedną z gwiazd Instagrama, W kilku częściach autorka podpowiada jak założyć, prowadzić, rozkręcać i później monetyzować konto na Insta. Wydawałoby się, że każdy popularny blogger na przestrzeni 2015 i 2016 roku zdradził swoje sztuczki w przyciąganiu do siebie uwagi. Po przeczytaniu #CaptureYourStyle dowiaduję się, że jednak lepszego poradnika jeszcze nikt nie napisał. Mając to na uwadze trzymam kciuki aby pomogło to i mi :P


Podstawy - nic w życiu nie zaczyna się od podstaw teoretycznych. Analogicznie w przypadku z Aimee: opowiada o podstawach: czym lepiej robić zdjęcia, gdzie i kiedy. Jak nazwać konto, czym się sugerować dodając zdjęcia, jak dopasować styl do swojej siatki (i czemu to w ogóle służy).

Uchwyć swój styl - to prawdziwa ściąga dla fashion bloggerów. Jak wykonać lepsze ujęcia siebie, stylizacji, dodatków.

Jak opowiadać historie i ile hashtagów użyć - kontem na Instagramie można w umiejętny sposób zastąpić bloga. Pamiętajmy, że żyjemy w czasach omnichannel i im najszybciej odzwierciedlamy rzeczywistość i trzymamy subskrybentów świadomymi najnowszych trendów, tym bardziej jesteśmy popularni. Tak sugeruje Aimee.

Ostatnie dwie części poradnika pomogą osobom, które chcą zwiększyć liczbę odbiorców na swoim koncie oraz prowadzących biznes przez siatkę Instagrama.








źródło zdjęć - Internet

2 January 2017

NIE postanowieniom noworocznym, TAK skutecznemu planu na rok

06:00
Grzechem dla mnie byłoby napisać "prawidłową" listę postanowień noworocznych. Opadają mi ręce, kiedy czytam: "W nowym roku będę więcej wychodzić na spacery". Myślę, że nawet przeciętny couch na to oprze: "Dlaczego nie wychodziłaś/łeś tego roku, dlatego nie będziesz i w następnym".

Robimy duży błąd w momencie, kiedy zaczynamy od planu, nie zastanawiając się nad głównym celem. To jak kupować narzędzie bez wiedzy do czego ma służyć. Nawet hasła "chcę schudnąć", "więcej zarabiać" nie są punktem, do którego dążymy, lecz jednym z dużych etapów. 

Od czego więc zacząć? 

Skuteczny plan na rok 2017


Od najtrudniejszego pytania: kim chcę być za rok? Niektórzy, jak ja, zastanawiają się nad wizją następnych kilku lat, i choć prawie połowa ulegnie zmianie, nasze największe marzenia i cele tylko nabiorą więcej sensu. Pomogą temu stopniowe osiągnięcia. 
Śmiało można przyznać, że tylko mistrzowie kung-fu są w stanie określić kim są - wszak większość z nas nie zastanawia się nad tym pytaniem. Niełatwo więc określić, czego możemy w życiu chcieć. Podwyżki? Czy nowe stanowisko, którego życzymy sobie, jest prawidłowym krokiem ku spełnieniu marzenia? Przecież niechęć, niezadowolenie lub nieumiejętność tylko wybiją nam ziemię spod nóg. 
U mnie jest tak, ze jeżeli odpowiedź nie przychodzi w prosty sposób lub wydaje się być zbyt złożoną, proszę o wsparcie i pomoc najbliższych. Nie ma nic skuteczniejszego, niż dziecięce "a dlaczego". Szczerze zaglądając w siebie, można za setnym razem odpowiedzieć na pytanie: czego i po co chcę osiągnąć. Na przykład w kwestii bloga. Zdanie "chcę mieć dużo obserwatorów" ma pewien sens, ale brzmi jako sposób do spełnienia jakiegoś celu. Chcesz sprzedać produkt? Masz talent i chcesz go pokazać światu i dowiedzieć się czego jesteś wart? Może chcesz zostać projektantką? Wtedy poczytność na blogu ma mały wpływ na cel, zwłaszcza jeżeli myślisz, że umiejętność projektowania przyjdzie sama z siebie. 
Cel może być i mniej określony. Poznać siebie, zobaczyć czy wpisujesz się do świata mody i czy jest tam rola, warta zmiany ścieżki Twojej kariery. 

Kiedy cel (lub kilka) jest znaleziony warto go ubrać w słowa i przelać je na papier. Wiecie, że nie raz pisemne formułowanie jeszcze lepiej kieruje do pojmowania przyczyn? Plan jeszcze nie jest gotowy, ale najtrudniejsze już jest za nami. Można przechodzić do kolejnego kroku: rozłożenia zadania na małe etapy. Mogą to być: 
  • wskazówki ludzi z branży (pewnie już macie przeczytany cały internet w interesującej Was dziedzinie)
  • małe osiągnięcia w drodze do wielkiego celu, do których skutecznie będziesz dążyć
Czujesz się już z każdym punktem ok? To zapisuj je. Myślisz, że coś nie jest realne, lub już to wielokrotnie próbowałaś/łeś? Odrzuć natychmiast. Krok wydaje się zbyt długi? Podziel. 

Plan już nabiera coraz więcej sensu, prawda? Co teraz? Moje ulubione słowo: deadline'y. Prawdziwe i osiągalne. Osoba, która straci najwięcej na niedotrzymaniu terminów to właśnie ty.

Mam ogromną nadzieję, że wszystko, czego sobie życzymy, spełni się tego roku :) Nawet niewielka inwestycja czasu pomoże dawnemu marzeniu stać się jasnym celem a najbliżsi wesprą w jego realizacji :)  








23 December 2016

#Outfit Christmas - my way

00:27
Wszyscy mówiąc o tradycjach świątecznych, skłaniają się do szczegółowego opisu dań wigilijnych, serwowania stołu lub dekoracji. Z mojej strony wydany był już podobny wpis w zeszłym roku, do przeczytania którego Was zachęcam, wystarczy zajrzeć tutaj. Dziś tematem przewodnim będą moje zwyczajne świąteczne rytuały modowe, które z biegiem czasu zrobiły się swego rodzaju tradycją.



Nietrudno sobie wyobrazić ile publikacji corocznie powstaje przed sylwestrem, każdy szanujący siebie fashion blogger wychodzi z propozycjami cekinowych i brokatowych ubrań i dodatków, kręconych, tapirowanych lub prostowanych włosów; delikatnej kreski na oku lub czerwonej szminki. Wigilijny obiad tez wymaga odpowiednich przygotowani i wystrojenia się, choć raczej delikatnego i bardzo stonowanego. Dla mnie okres świąt Bożego Narodzenia jest całą karuzelą przeróżnych strojów.



Kolacja wigilijna tradycyjnie rozpoczyna się o 6, w momencie, do którego cała rodzina ma szanse zjechać się i rozpakować jedzenie. Synchronizacja tego eventu wymaga dużo sił i cierpliwości, ale na końcu zawsze okazuje się tak, że każdy ugotował to co inni, przyjechał zbyt wcześnie lub jak zawsze się spóźnił. Do kolacji najczęściej ubieram czerń i rozbawiam ją jednym mocnym akcentem (nigdy nie był nim makijaż). Najchętniej stawiam na biżuterię. Mam na oku kilka masywnych naszyjników, które w takich okazjach wyręczają. Tuż po kilkugodzinnej kolacji czeka na nas pasterka w chyba najzimniejszym kościele w całej Polsce: wyciągam więc ciepłe spodnie i parę swetrów. Tyle ma mi wystarczyć na pierwsze 20 minut mszy. Dalej jak zawsze trzeba wtulać się w kiwającego głową Mateusza lub ogrzewać, marznącą jak pingwin na śniegu mamę. Tym wieczorem kończy się i moje paradowe wystrojenie. Następnego poranka, kiedy każdy niechętnie wyciąga kończyny spod kołdry i momentalnie chowa z powrotem, jestem grzecznie ubrana w jeden ze swoich ugly Christmas swetrów. Mocno kolorowe, z cekinami, w skandynawskie wzory albo z najróżniejszymi ozdobami oddają w pełni mój humor. Mateuszowi nie pozostaje nic innego jak znów zakładać klasyczną koszulę i obcisłe spodnie w momencie, gdy szaleję w kolorowych i wygodnych ubraniach. Pierwszego dnia świąt odwiedzamy po kolei każdego z bliskiej rodziny męża, mimo iż i tak widzieliśmy się wszyscy na Wigilii i prawdopodobnie też na śniadaniu. Tego dnia wolę mieć poczucie wygody, zwłaszcza po 30stym ciastku czy kolejnej smacznej wędlinie.



Drugiego dnia najchętniej próbuje uniknąć następnej tury odwiedzin i okazania niezbędnej pomocy w dojadaniu tony świątecznych dań. Zmęczeni przejedzeniem z grzeczności uciekamy do domu, gdzie czeka praca, zgłodniała i stęskniona kocica i wymarzony spokój i cisza oraz mój wyciągnięty sweter i szerokie spodnie.

Kolejnym dużym krokiem dla nas będzie noc sylwestrowa :) Sugeruję już teraz zastanowić się nad makijażem i skorzystać z okazyjnych kodów rabatowych do największych drogerii:

 Kody Rabatowe Sephora
 Kody Rabatowe Douglas

Kochani! Koniecznie podzielcie się w komentarzach wspomnieniami i opowieściami o tym, jak wyglądają wasze świąteczne przygody? 


 




15 December 2016

Świeta w rytmie slow

22:29
Przeczytałam artykuł o "Świętach w rytmie slow" w grudniowym Elle i zamyśliłam się: czy aby na pewno to jest możliwe? Można sobie poradzić z gorączką zakupową: przerobiłam kilka fajnych sposobów w zeszłym roku i podzieliłam się z Wami tutaj. Jak być z resztą? Z zabieganą rodziną, poszukującej prezenty w ostatniej chwili, z przedszkolem, gdzie co tydzień są prowadzone występy i konkursy dla rodziców, akcjami w pracy i rosnącym ciśnieniem kuszących zniżek? Jak być z codziennym pytaniami: gdzie robimy święta i co kupujemy dla pana X i pani X?  Mnie w tym roku dostrzegło poważne wyzwanie zawodowe i dzięki niemu poziom asertywności wzrósł co najmniej dwukrotnie.Czułabym więcej zadowolenia z siebie, gdyby ta asertywność pomogła znacznie uciąć świąteczne wydatki.



Nie zapomnę o tym, że sezonowe wyprzedaże, jak nazwa sama wskazuje, odbywają się co sezon, a znaczy i okazja na lepsze ceny będzie tuż przed świętami lub na koniec zimy. Dekoracje najlepiej wyglądają, kiedy pasują do całego wystroju a nie tylko spełniają marzenia z dzieciństwa. Nie ma sensu więc co roku kupować zupełnie nowy zestaw ozdób. No i wreszcie: kolejna sylwestrowa sukienka jest dobra, kiedy planujemy w niej wyjść na imprezę, a nie kiedy kupujemy na zaś. 

Świetną okazją na zakup niezwykłych i dobrych jakościowo prezentów są  przedświąteczne targi, m.in. Slow Weekend, na który udaliśmy się ubiegłej niedzieli. Aby zapewnić sobie zdrowość rozsądku, nie zagapić się na każdym stoisku, zabrałam ze sobą męża i synusia. Myślę, że najlepszym porównaniem, które do tych czas usłyszałam, było podobieństwo zainteresowania hipsterstwem i modą na slow.  Trzeba przyznać, że to wydarzenie w żaden sposób nie sprawia dokonaniu rozsądnych, przydatnych i spokojnych zakupów. Widzę bardzo dużo problemów organizacyjnych, a głównie zaproszonych projektantów, które w większości mają tyle wspólnego z życiem w trybie slow co dziurka od rogalika. 




Święta w trybie slow, to okres, przeżywany szczęśliwie i z radością, długo oczekiwany i owocny. To również czas na dokonanie przemyślanych zakupów: na targach czy online, z polecenia bliskich znajomych czy ulubionego blogera. Dla mnie to czas by zobaczyć choć jedną osobę z mojej rodziny, czas spróbować swoje kulinarne umiejętności i ozdobić własnoręcznie całe mieszkanie. Jak zachować stały poziom motywacji i nie opuścić ręce? Pomaga mi z tym codzienne poczucie osiąganego sukcesu, nawet jeżeli oznaczał dla mnie wykonanie zabawki dla dziecka, pysznej kolacji lub wstrzymanie się przed niepotrzebnym wydaniem pieniędzy. Tego życzę również i Wam, moi kochani! Jesteście moim wsparciem i napędem, inspiracją i niekończącym się źródłem motywacji!







13 December 2016

Pieczone grejpfruty na idealne zimowe śniadanie

22:58
Znalazłam moim zdaniem idealne śniadanie na zimowe weekendy: pieczone grejpfruty. Najlepszy przepis w kulinarnej książce "Dzień dobry. Śniadania z Małgosią Mintą".

Potrzebujemy:
  • dwa czerwone grejpfruty
  • 3 łyżki brązowego cukru
  • 1 łyżeczkę cynamonu
  • 3 łyżki krojonych w plastry migdałów




Grejpfruty kroimy na pół i umieszczamy stabilnie w żaroodpornym naczyniu. Nastawiamy piekarnik na 180 stopni. Cynamon i cukier trzeba wymieszać, posypać cienką warstwą przekrojone grejpfruty, następnie dodać na górę krojone migdały. Już wygląda pysznie, prawda? A co powiecie na owoce po 10 minutach w piekarniku, kiedy góra zarumieni się a kuchnia popłynie zapachem cynamonu. 
 
Chwilę po wyjęciu z piekarniku owoce już gotowe do zjedzenia. Warto szybko chwycić łyżeczkę i zabrać się za smaczne, z chrupiącą górą grejpfruty. Środek może wydawać się delikatnie gorzkim ale wierzch - obłędnie słodki!   






12 December 2016

Najlepszy przepis na rozgrzewającą herbatę

23:43
W moim rodzinnym mieście jest fantastyczna kawiarnia: od wystroju po specjały jest swego rodzaju unikatem. Do dolnego pomieszczenia wchodziło się zawsze jak do pokoju Szeherezady: każdy stolik znajduje się albo w niszy za ciężkim baldachimem lub odgrodzony jest od innych rzeźbionymi kolumnami. W lato przychodzi się tu po smażone lody: prawdziwa kulka plombirów zapieczona w tempurze. W zimę z kolei zabierałyśmy się z przyjaciółkami po pyszną rozgrzewająca herbatę. Podawana zawsze w szklanym czajniku na podstawce a temperatura utrzymywana jest przez paląca się pod czajnikiem świeczkę. Rodzajów tej herbaty było zawsze kilka, zawierały w sobie cytrusy, imbir a nieraz owoce leśne.



Tak już się złożyło, że teraz każdą kawiarnię oceniam pod katem dobrej zimowej oferty herbacianej. Skoro mowa o herbatach, to w okresie zimowym piję jej najwięcej: są to herbaty zielone, białe, czarne smakowe. Pomysł na dobra rozgrzewająca herbatę tkwi w mojej głowie od początku jesieni, aczkolwiek każdemu z przepisów, które znajdowałam, brakowało pewnych składników. W jednym był mocno odczuwalny imbir, w drugim brakowało przypraw, w trzecim były same cytrusy. Skoro nie jestem dobrą kucharka, to stworzyć własny napój równa się dla mnie z lotem w kosmos. W poszukiwaniach natknęłam się na ten, który znajdziecie poniżej. 

Składniki, potrzebne do zimowej, rozgrzewającej herbaty:

  • Zaparzona esencja (tylko z czarnej herbaty)
  • Plaster pomarańczy ze wciśniętymi goździkami (wystarczy kilka sztuk)
  • Nieduży kawałek świeżego, obranego i pokrojonego w kawałki imbiru (wystarczy dosłownie 3-4 cm na jeden kubek)
  • Pół laski cynamonu
  • Pół plasterka cytryny



Przygotowanie jest bardzo proste: składniki zaparza się gorącą wodą wraz z czarną herbatą. Po kilku minutach herbata jest gotowa!

Teraz z gorącym kubkiem przepysznej herbaty zanurzam się pod kołdrę, włączam kolejny ciekawy film i oddaję się błogiemu lenistwu. 
Dobranoc!





10 December 2016

Mój mikołajkowy prezent

09:41
Niezwykle fajną tradycją jest dnia Św. Mikołaja i przygotowanie prezentów dla najmłodszych, a gdzie nie gdzie i dla całej rodziny. Już przed 6 grudnia w naszym domu zawitała świąteczna atmosfera: atmosfera oczekiwania na cud. Cieszę się gdy mogę podzielić się ze swymi bliskim choć odrobiną energii, radości i szczęścia, które mnie obecnie przepełniają. Moim zdaniem tego trzeba uczyć od małego: dzielenie się małymi przyjemnościami pomnażają radość. 

W dzieciństwie była przykładem dwóch skrajności: z jednej strony nie dostawałam prawie żadnych modnych dziecięcych gadżetów, z drugiej zaś wszystkie smakołyki, które pojawiały się w naszym domu trafiały do mnie. Na cukierki nie miałam limitu, tata i mama nie zabierali mi ani jednego. Teraz Mikołajki uczą mnie i mojego dziecka trochę innych zasad: dzieleniu się niezależnie od ilości i stopnia pożądania. Również figurka mikołaja wykonana z mlecznej czekolady ma być podzielona albo przynajmniej zaproponowana wszystkim członkom rodziny a nie zjedzona cichaczem w kącie. 

Próbuję przypomnieć sobie prezent, który znalazłam pod choinką tego dnia: na sankach stanęło kilku Mikołajów z różnej czekolady, a wśród nich znalazł się mój kubek z czekoladkami. Do moich rąk zdążył trafić tylko sam kubek (i to praktycznie pusty) ale dostarcza mi teraz dużej dawki zimowej, rozgrzewającej herbatki i służy jest niezłym dodatkiem do rodzinnych zdjęć :) Takie właśnie pamiątkowe odbicie poleci kartką do moich bliskich, a ja czekam na pierwsze objawy weekendu by dokupić sobie własny, kosmetyczny prezent w Sephora z kodami rabatowymi od Rabble. 











8 December 2016

Dlaczego lubimy Grudzień?

22:37
Nie byłabym w stanie odpowiedzieć na to pytanie jeszcze jakieś 5 lat temu. Lato i może późna wiosna są moimi ulubionymi porami roku. Co się stało, że początek zimy zachwyca mnie coraz bardziej? Tęsknota za surowymi i śnieżnymi zimami, które towarzyszyły mi całe dzieciństwo? Z jednej strony tak. Z drugiej - uwielbiam okres oczekiwania na święta Bożego Narodzenia. Wcale nie irytuje mnie gorączka zakupów i ostatnie wyprzedaże roku. Delektuję się magicznym czasem przygotowania, który rozciągam aż na cały miesiąc. Ubiegłego roku podczas wyzwania blogmas odpowiadałam na podobne pytania (zeszłoroczny tekst znajdziecie TUTAJ) i dzisiaj mam jeszcze kilka punktów do dodania. Zaczynajmy!


Przepiękny dekor dla naszych domów

Każdego roku sklepowe półki uginają się pod ciężarem przeróżnych reniferów, Św. Mikołajów i innych elementów dekoracji. Bezmiernie się cieszę na widok witryny Westwing, który otworzył swój pierwszy stacjonarny sklep w Polsce w warszawskiej Arkadii. 

Ręczne robótki 

Nie mogę się obejść bez własnoręcznie robionych ozdób. Tego roku podjęłam wyzwanie do sklejania domków papierowych jako kalendarzyka adwentowego, następnie ogarniam wykonanie gwiazd a'la Ikea.



Akcje charytatywne

W okresie przedświątecznym ludzie są o wiele bardziej skłonni do pomocy innym. Każdy zasługuje na prezent pod choinką, tym bardziej dzieciaki z domów dziecka, szpitali i hospicjów. Przez kilka lat prywatnie wysyłałam paczkę ubrań do wybranego domu dziecka. 

Śnieg. Biegówki. Mróz. 

Uwielbiam śnieg i czekam na niego jak szalona. Niedługo nastąpi pora, kiedy dzieciom w Polsce będzie się opowiadało. jak wygląda śnieg. Mój synuś jeszcze nie wie czym są sanki i dlaczego się nimi nie jeździ po asfalcie. 
Biegówki - to moja zimowa słabość. Zdarzało mi się pojechać nad zamarznięta rzekę, włożyć biegówki i wygodną kurtkę i podążać wzdłuż brzegu przez las. Absolutne szczęście: ślizgać się po mokrym śniegu, mrużyć oczy na blask popołudniowego słońca i nabierać do płuc świeże i mroźne powietrze.

Cisza 

Duże miasta wymierają przed świętami Bożego Narodzenia. Duży procent wraca do domów, inni pędzą w góry do wynajętych domków a stolica delektuje się ciszą. Pozostali są niezmiernie życzliwi i uprzejmi, w spokoju przygotowują się do przyjęcia gości. Uwielbiam zostawać i ja, Warszawa jest jednak moim nowym domem. 

Sztuka światła 

Grudzień jest najlepszym czasem na instalacje świetlne, najlepszym przykładem jest park w Wilanowie. Zeszłego roku jednym z mroźnych sobotnich wieczorów udaliśmy się na iluminacyjne przedstawienie: trzeba przyznać, że prawie 20 stopniowy mróz już po chwili przestał być zauważalny. Projekcja bajki rzucana na zamek króla Jana Sobieskiego wraz z efektami dźwiękowymi sprawiała poczucie obecności jej bohaterów wśród nas. Lubię również w zimowe weekendy odwiedzać instalacje świetlną, która gości w Wilanowie już któryś sezon.



Małe świąteczne tradycje

Każda rodzina ma swoje i ja osobiście również mam kilka tradycji. Jedną z nich jest odwiedzanie stałej listy sklepów oferujących co roku niepowtarzalne limitowane kolekcje. Warto między innymi wspomnieć Asos i Yves Rocher. Drugą jest zakup nowego ugly Christmas sweater, od których niedługo zacznie pękać moja szafa. Nie mogę nie wspomnieć o wysłaniu kartek do moich bliskich w Rosji. Każda z nich jest zazwyczaj ręcznie (oczywiście przeze mnie) wykonana. Tradycyjnie docierają w okolicach Marca do wszystkich adresatów. Jedną z najważniejszych i niezdradzanych tradycji jest spontaniczny zakup niepasujących do wystroju bombek choinkowych, które później z przykrością trafiają do pudła nieużywanych ozdób.   




Kolejnego roku na pewno dojdzie kilka nowych powodów by lubić bajeczny miesiąc Grudzień - miesiąc wyczekiwania świąt. 














8 November 2016

Zaplanuj swój czas z kalendarzem Elle

06:00
Nie wyobrażam rozpoczęcia miesiąca bez nowego czasopisma. Elle, Glamour, Vogue czy Harpers Bazaar muszą być, najlepiej w wersji poszerzonej. Taką opcję proponuje między innymi Elle edycja polska. Grudniowy numer w tym roku zawiera minimalistyczny czarny kalendarz z różowymi akcentami (jak na kobietę przystało mieć coś różowego w torebce). Choć doskonałe planowanie wydaje się być moim atutem oraz w niektórym stopniu sposobem na życie, wymaga ono ładnych narzędzi, jednym z których jest dobry i sprawdzony papierowy notes czy kalendarz...

 jak planować swój czas fashion blogger

Tak już się złożyło że fashion blogger to stworzenie bardzo meteo-zależne. Warunki atmosferyczne najpierw sprawiają, iż z nastąpieniem jesieni zmniejsza się liczba godzin na udane zdjęcie, następnie bez przerwy leje deszcz a jeszcze później ustawia się w naszej szerokości geograficznej taka temperatura, która nie pozwala na rozmaite stylizacje. Fashion blogger wspomina jednak że nie samą modą człowiek żyje. Okazuje się, że istnieje tyle ciekawych tematów poza plenerem które warto wcisnąć w tematykę bloga i jest nimi na przykład zdrowe odżywianie, zakupy na Święta, własnoręcznie robione upominki, dekoracja wnętrz. Ile jeszcze pozostaje tych, które nie przechodzą w tej chwili do głowy. Pewnym jest jedno: nawet bardzo powierzchowne zainteresowanie nowym tematem wymaga czasu...a planowanie każdego nowego wpisu - dokładniejszej strategii. 

Czas - to zasób którego najbardziej brakuje. Ci których praca związana jest ze ścisłym planowaniem lub którzy używają tej umiejętności do spraw codziennych, wiedzą o tym najlepiej. Z myślą o takich potrzebach został stworzony kalendarz do grudniowego numeru Elle Polska. Czyżby przesadzałam? Kalendarz jak kalendarz, ma w sobie czyste pola do wpisania wydarzeń, co więcej można od niego chcieć? Odpowiem jak osoba, która woli mieć minimum rzeczy przy sobie:
  • jest lekki, lżejszy od smartfona
  • ma wygodny format, dlatego wygodnie się go trzyma w jednej ręce
  • zawiera inspirujące zdjęcia letnich numerów Elle (zawsze będzie czym zająć dziecko przez jakąś chwilę)
  • dla trzymających się postanowień noworocznych: zawiera sekrety i porady szczupłej sylwetki
  • kilka stron porad zdrowego odżywiania się pod czas śniadań a nawet plany zajęć do początkujących biegaczy. 
 konkurs ellepoland


Mam na pewno delikatnie inne plany na rok nadchodzący niż odchudzanie lub półmaraton ale wiem, że ten kalendarzyk pomoże mi utrzymać uwagę na swoich głównych celach. 

Pytanie do was, kochani: czy używacie aplikacji do planowania (spotkań, treningów, odchudzania itd) czy wolicie wersje papierową?


 kalendarz elle na stole




2 August 2016

Rosyjskie wakacje z Prismą

00:16
Pewnie wiecie, że tej wiosny wymyśliłam sobie wyjazd do rodzinnego miasta w Rosji wraz z moim synkiem i pobyt z babcią i dziadkiem, których widzi tylko na Skypie. Skoro nie jestem żoną rosyjskiego oligarchy ani Kubańskiego narko barona, to taką podróż pozwalam sobie zafundować raz do roku. Dobę zajmuje droga w jedną stronę, prawie z każdym wylewam morze łez, w głowie bije strumień niekończących się wspomnień. Tego roku licząc na zrozumienie ze strony przełożonych, oznajmiłam w pracy że wyjeżdżam na miesiąc. Wierzyłam że tyle wystarczy by zobaczyć się z gronem licznych znajomych, odwiedzić miejsca drogie mojemu sercu i w ogóle spokojnie spędzić czas z bliskimi. Wakacje się udały,  nie biorąc oczywiście pod uwagę naszego pobytu w szpitalu, którym skończył się wielogodzinny powrót do Warszawy. Zwiedzając rodzinne miasto robiłam w myślach projekcje dzisiejszego wyglądu na ten z mojej pamięci. Poruszać się w Kursku mogłam z zamkniętymi oczami, często czułam się tak, jakbym chodziła we śnie. Ułatwiało to oczywiście łapanie pokemonów :P

 kursk-prisma-photo

Lekcja historii


Myślicie pewnie, że Kursk jest położony na północy kraju lub w jego głębi? Słyszałam wiele różnych pomysłów, ale przypomnę, że znajduje się on w południowo-zachodniej części Rosji, niedaleko Ukraińskiej granicy. Jest to jedno z najstarszych miast w Rosji, mówi się wśród ludzi, że tutaj w czasach władzy Katarzyny Wielkiej wysyłano zbrodniarzy i prostytutki :) Mówiąc poważnie, Kursk znany jest raczej z czasów Drugiej Wojny Światowej: W lipcu 1943 na odcinku frontu na zachód od miasta rozegrała się jedna z największych bitew – bitwa na Łuku Kurskim.

Spacerem po Kursku z Val


Najbardziej kusi mnie pieszy spacer od domu do samego Placu Czerwonego (taki chyba jest w każdym rosyjskim mieście, tak samo jak ulica Lenina czy Karola Marksa). Płynny ruch samochodów w niedzielne upały, pustki na głównej ulicy miasta, wieczorem przekształcającej się w czerwony dywan. Dziesiątki dziewczyn latają tam i z powrotem w poszukiwaniu swego jedynego. 
Duże restauracje świecą w tym sezonie pustkami: "Kryzys", tłumaczą mi koleżanki. Nie stoi to jednak na przeszkodzie budowie kolejnych galerii handlowych. Chodzą plotki, że wielkimi krokami do Kurska zbliża się Zara - wyznacznik prestiżu miasta wg. Rosjanek.  Jeszcze o zakupach: jeżeli chcecie kupić podróbkę Fendi, LV, Valentino (i to z ostatnich pokazów sezonu 2016), to możecie to zrobić całkiem legalnie w każdej galerii handlowej. Więcej o zakupach bardziej i mniej udanych pisałam tutaj. 


 курск красная площадь


Mamy w Kursku wiele zabytków, miejsc wartych wspomnienia. Chętnie bym oprowadziła po całym mieście, opowiadając jego sławną historię. Wspomnę tutaj tylko niektóre, odwiedzane przeze mnie w każdej wolnej chwili. Dziewiętnastowieczny kościół, w którym odbył się ślub K. Malewicza. Łuk położony przy samym wjeździe do miasta (bardzo podobny do tego paryskiego), liczne place memorialne, wyższe uczelnie, założone jeszcze kilka stuleci temu, przepiękny dworzec kolejowy znany szeroko z lat 80-tych kiedy pewnego dnia młody snajper zaczął strzelać do cywilów. Nieopodal Kurska położony jest męski klasztor Pustelnia Korzenna, odwiedzany przez tysiące ludzi z całego świata. Znany jest przede wszystkim z cudownej ikony, znalezionej w 1295 roku i leczniczej wody, która bije z samej ziemi w tym miejscu, gdzie leżała ikona. Boję się, że na tym moja skąpa w szczegóły opowieść powinna przerosnąć w porządną opowieść o Kursku i jego historii ... Postaram się wypełnić ten brak kilkoma zdjęciami z mojej ostatniej podroży.

Z mojej strony będzie bardo logicznym wspierać rosyjskiego producenta, a pisząc o zdjęciach mam na myśli autorów nowej aplikacji Prisma.

 LOtnisko Chopina Warszawa Prisma

 Kurskcity prisma photo

 selfie prisma
 курск мега гринн фото prisma


 prisma колесо обозрения курск первого мая


 коренная пустынь 2016
 
 коренная пустынь 2016


 курск парк первого мая

 курск парк первого мая

 колесо обозрения курск
 
 курск парк первого мая
 

 prisma

курск знаменский собор 2016
 
 курск красная площадь
 





Find me on:

     
Share
zBLOGowani.pl