19 August 2017

Dżinsowa spódnica z podarciami

09:00
Nie tak dawno odkryłam dla siebie, że jednym z trendów zbliżającego się już ku końcowi lata jest dżinsowa spódnica. Nowy trend? Nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek ten element garderoby znikał z horyzontu na przestrzeni ostatnich lat. Dżinsowa spódnica jest jednym z najwygodniejszych kobiecych ubrań na lato, zwłaszcza kiedy nie obowiązuje nas szczególny dress code albo przynajmniej panuje smart casual. 




Każdy jest w stanie znaleźć odpowiedni dla siebie fason: od mini po długie, sięgające ziemi, o kroju litery A. Moją pierwszą spódnicę dżinsową uszyłam z dżinsów (brzmi trywialnie), podobnie jak i na początku lat 70ch ubiegłego stulecia robiły stylowe kobiety tych czasów. Wtedy właściwie powstał ten element garderoby. Podobno na początku mocno przypominał dzieła patchworku, gdyż najczęściej był uszyty z kilku różnych par. Do początku lat 90ch spódnica zmieniała długość i kształty, do póki nie sięgnęła swojej minimalnie możliwej długości, w drugiej połowie 90ch. Pierwsze, co przypomina się, to Christina Aguilera z dżinsowym paskiem, zwanym spódnicą, gołym brzuchem i prawie minimum tkaniny, zakrywającej biust. Dzięki temu dziewczyny z całego świata nauczyły się odkrywać piękne, opalone w lato nóżki; jesienią dopełniając skórzanymi kozakami w szpic i pochówka, ledwo sięgającej pupy. Następnie, kiedy jednak wystające boczki i nieobjęte nogi zaczęły nam się nudzić, dżinsowa spódnica znów powróciła do przyzwoitej długości ale straciła na popularności. Jej miejsce zajęły dżinsowe ogrodniczki, nie raz tez ze spódnicą zamiast szortów. Parę lat temu kusiła nas spódnica, zapinana z przodu na guziczki, z grubszej i sztywniejszej tkaniny jak dżins. Dzisiaj spódnica może mieć nieco asymetryczny krój, posiadać frędzle, wiązania lub podarcia oraz tiulowe elementy. 

What I'm wearing:


Denim skirt - Answear
Khaki shirt - H&M Mama
Sandals - Zara
Bag - Trend Mix
Sunglasses - H&M







 



11 August 2017

#Outfit Orange summer

09:00
W czasach gdy millenialski różowy przeżywa swój pik popularności a Pinterest zwrócił tego lata o 2400% więcej wyników na jego zapytanie niż w roku 2016, ponownie odkrywam dla siebie żółć i pomarańcz. Ciekawy jest rok 2017 pod względem kolorystycznym. Nawet parę lat temu postanowienie instytutu Pantone nie było zbytnio kwestionowane; pamiętacie słynna Marsale i pastelowe róże i błękit? W tym roku, żaden odcień nie zostaje z nami na długo: Greenery, następnie Grenadine i inne nie zatrzymują się na długo w pamięci. To oznacza tylko tyle, że w wyborze letnich ubrań mamy nieograniczoną wolność. Dlatego śmiało zdecydowałam się na pomarańczowe spodenki, które zobaczyłam na wyprzedaży Reserved.




 Akurat ostatniego dnia przed wyjazdem na wakacje podjechaliśmy z mężem po zakupy ubrań dla niego. Przechodziłam przez sklep i natknęłam się na wieszaki z szortami. "Nie mam żadnych, a tak się przydadzą w podróży", - pomyślałam. Szybko znalazł się mój rozmiar w dwóch wersjach kolorystycznych: pomarańcza i czerń w tropikalne nadruki. Stwierdziłam, że czerń wyszczupla, a gdzie tam dalej wyszczuplać, żeby ludzi bali się przejść obok i przypadkiem mnie złamać w pol? Energizująca pomarańcza zagościła wiec w mojej walizce, perfekcyjnie dopełniając żółć i biel. Nie wspomnieć o lekkiej bawełnie, w której a ni chwili nie było mi gorąco. Zaliczam wiec te szorty do nielicznych skarbów wyprzedażowych. Reszta, którą zakupiłam ze zniżką do -70% , szkoda nawet tutaj wymieniać. Za najbardziej nieudane uważam Zare, gdzie trafiły mi się skórzane sandały, farbujące nogę na czarno i piękna wyszywana sukienka, która jak choinka igłami była pokryta wystającymi nitkami... 


What I'm wearing:


Yellow Top - F&F
Orange Shorts - Reserved
Sandals - Deichmann
Sunglasses - H&M
Straw hat - Asos







Share
zBLOGowani.pl