23 December 2016

#Outfit Christmas - my way

00:27
Wszyscy mówiąc o tradycjach świątecznych, skłaniają się do szczegółowego opisu dań wigilijnych, serwowania stołu lub dekoracji. Z mojej strony wydany był już podobny wpis w zeszłym roku, do przeczytania którego Was zachęcam, wystarczy zajrzeć tutaj. Dziś tematem przewodnim będą moje zwyczajne świąteczne rytuały modowe, które z biegiem czasu zrobiły się swego rodzaju tradycją.



Nietrudno sobie wyobrazić ile publikacji corocznie powstaje przed sylwestrem, każdy szanujący siebie fashion blogger wychodzi z propozycjami cekinowych i brokatowych ubrań i dodatków, kręconych, tapirowanych lub prostowanych włosów; delikatnej kreski na oku lub czerwonej szminki. Wigilijny obiad tez wymaga odpowiednich przygotowani i wystrojenia się, choć raczej delikatnego i bardzo stonowanego. Dla mnie okres świąt Bożego Narodzenia jest całą karuzelą przeróżnych strojów.



Kolacja wigilijna tradycyjnie rozpoczyna się o 6, w momencie, do którego cała rodzina ma szanse zjechać się i rozpakować jedzenie. Synchronizacja tego eventu wymaga dużo sił i cierpliwości, ale na końcu zawsze okazuje się tak, że każdy ugotował to co inni, przyjechał zbyt wcześnie lub jak zawsze się spóźnił. Do kolacji najczęściej ubieram czerń i rozbawiam ją jednym mocnym akcentem (nigdy nie był nim makijaż). Najchętniej stawiam na biżuterię. Mam na oku kilka masywnych naszyjników, które w takich okazjach wyręczają. Tuż po kilkugodzinnej kolacji czeka na nas pasterka w chyba najzimniejszym kościele w całej Polsce: wyciągam więc ciepłe spodnie i parę swetrów. Tyle ma mi wystarczyć na pierwsze 20 minut mszy. Dalej jak zawsze trzeba wtulać się w kiwającego głową Mateusza lub ogrzewać, marznącą jak pingwin na śniegu mamę. Tym wieczorem kończy się i moje paradowe wystrojenie. Następnego poranka, kiedy każdy niechętnie wyciąga kończyny spod kołdry i momentalnie chowa z powrotem, jestem grzecznie ubrana w jeden ze swoich ugly Christmas swetrów. Mocno kolorowe, z cekinami, w skandynawskie wzory albo z najróżniejszymi ozdobami oddają w pełni mój humor. Mateuszowi nie pozostaje nic innego jak znów zakładać klasyczną koszulę i obcisłe spodnie w momencie, gdy szaleję w kolorowych i wygodnych ubraniach. Pierwszego dnia świąt odwiedzamy po kolei każdego z bliskiej rodziny męża, mimo iż i tak widzieliśmy się wszyscy na Wigilii i prawdopodobnie też na śniadaniu. Tego dnia wolę mieć poczucie wygody, zwłaszcza po 30stym ciastku czy kolejnej smacznej wędlinie.



Drugiego dnia najchętniej próbuje uniknąć następnej tury odwiedzin i okazania niezbędnej pomocy w dojadaniu tony świątecznych dań. Zmęczeni przejedzeniem z grzeczności uciekamy do domu, gdzie czeka praca, zgłodniała i stęskniona kocica i wymarzony spokój i cisza oraz mój wyciągnięty sweter i szerokie spodnie.

Kolejnym dużym krokiem dla nas będzie noc sylwestrowa :) Sugeruję już teraz zastanowić się nad makijażem i skorzystać z okazyjnych kodów rabatowych do największych drogerii:

 Kody Rabatowe Sephora
 Kody Rabatowe Douglas

Kochani! Koniecznie podzielcie się w komentarzach wspomnieniami i opowieściami o tym, jak wyglądają wasze świąteczne przygody? 


 




13 December 2016

Pieczone grejpfruty na idealne zimowe śniadanie

22:58
Znalazłam moim zdaniem idealne śniadanie na zimowe weekendy: pieczone grejpfruty. Najlepszy przepis w kulinarnej książce "Dzień dobry. Śniadania z Małgosią Mintą".

Potrzebujemy:
  • dwa czerwone grejpfruty
  • 3 łyżki brązowego cukru
  • 1 łyżeczkę cynamonu
  • 3 łyżki krojonych w plastry migdałów




Grejpfruty kroimy na pół i umieszczamy stabilnie w żaroodpornym naczyniu. Nastawiamy piekarnik na 180 stopni. Cynamon i cukier trzeba wymieszać, posypać cienką warstwą przekrojone grejpfruty, następnie dodać na górę krojone migdały. Już wygląda pysznie, prawda? A co powiecie na owoce po 10 minutach w piekarniku, kiedy góra zarumieni się a kuchnia popłynie zapachem cynamonu. 
 
Chwilę po wyjęciu z piekarniku owoce już gotowe do zjedzenia. Warto szybko chwycić łyżeczkę i zabrać się za smaczne, z chrupiącą górą grejpfruty. Środek może wydawać się delikatnie gorzkim ale wierzch - obłędnie słodki!   






12 December 2016

Najlepszy przepis na rozgrzewającą herbatę

23:43
W moim rodzinnym mieście jest fantastyczna kawiarnia: od wystroju po specjały jest swego rodzaju unikatem. Do dolnego pomieszczenia wchodziło się zawsze jak do pokoju Szeherezady: każdy stolik znajduje się albo w niszy za ciężkim baldachimem lub odgrodzony jest od innych rzeźbionymi kolumnami. W lato przychodzi się tu po smażone lody: prawdziwa kulka plombirów zapieczona w tempurze. W zimę z kolei zabierałyśmy się z przyjaciółkami po pyszną rozgrzewająca herbatę. Podawana zawsze w szklanym czajniku na podstawce a temperatura utrzymywana jest przez paląca się pod czajnikiem świeczkę. Rodzajów tej herbaty było zawsze kilka, zawierały w sobie cytrusy, imbir a nieraz owoce leśne.



Tak już się złożyło, że teraz każdą kawiarnię oceniam pod katem dobrej zimowej oferty herbacianej. Skoro mowa o herbatach, to w okresie zimowym piję jej najwięcej: są to herbaty zielone, białe, czarne smakowe. Pomysł na dobra rozgrzewająca herbatę tkwi w mojej głowie od początku jesieni, aczkolwiek każdemu z przepisów, które znajdowałam, brakowało pewnych składników. W jednym był mocno odczuwalny imbir, w drugim brakowało przypraw, w trzecim były same cytrusy. Skoro nie jestem dobrą kucharka, to stworzyć własny napój równa się dla mnie z lotem w kosmos. W poszukiwaniach natknęłam się na ten, który znajdziecie poniżej. 

Składniki, potrzebne do zimowej, rozgrzewającej herbaty:

  • Zaparzona esencja (tylko z czarnej herbaty)
  • Plaster pomarańczy ze wciśniętymi goździkami (wystarczy kilka sztuk)
  • Nieduży kawałek świeżego, obranego i pokrojonego w kawałki imbiru (wystarczy dosłownie 3-4 cm na jeden kubek)
  • Pół laski cynamonu
  • Pół plasterka cytryny



Przygotowanie jest bardzo proste: składniki zaparza się gorącą wodą wraz z czarną herbatą. Po kilku minutach herbata jest gotowa!

Teraz z gorącym kubkiem przepysznej herbaty zanurzam się pod kołdrę, włączam kolejny ciekawy film i oddaję się błogiemu lenistwu. 
Dobranoc!





10 December 2016

Mój mikołajkowy prezent

09:41
Niezwykle fajną tradycją jest dnia Św. Mikołaja i przygotowanie prezentów dla najmłodszych, a gdzie nie gdzie i dla całej rodziny. Już przed 6 grudnia w naszym domu zawitała świąteczna atmosfera: atmosfera oczekiwania na cud. Cieszę się gdy mogę podzielić się ze swymi bliskim choć odrobiną energii, radości i szczęścia, które mnie obecnie przepełniają. Moim zdaniem tego trzeba uczyć od małego: dzielenie się małymi przyjemnościami pomnażają radość

W dzieciństwie była przykładem dwóch skrajności: z jednej strony nie dostawałam prawie żadnych modnych dziecięcych gadżetów, z drugiej zaś wszystkie smakołyki, które pojawiały się w naszym domu trafiały do mnie. Na cukierki nie miałam limitu, tata i mama nie zabierali mi ani jednego. Teraz Mikołajki uczą mnie i mojego dziecka trochę innych zasad: dzieleniu się niezależnie od ilości i stopnia pożądania. Również figurka mikołaja wykonana z mlecznej czekolady ma być podzielona albo przynajmniej zaproponowana wszystkim członkom rodziny a nie zjedzona cichaczem w kącie. 

Próbuję przypomnieć sobie prezent, który znalazłam pod choinką tego dnia: na sankach stanęło kilku Mikołajów z różnej czekolady, a wśród nich znalazł się mój kubek z czekoladkami. Do moich rąk zdążył trafić tylko sam kubek (i to praktycznie pusty) ale dostarcza mi teraz dużej dawki zimowej, rozgrzewającej herbatki i służy jest niezłym dodatkiem do rodzinnych zdjęć :) Takie właśnie pamiątkowe odbicie poleci kartką do moich bliskich, a ja czekam na pierwsze objawy weekendu by dokupić sobie własny, kosmetyczny prezent w Sephora z kodami rabatowymi od Rabble. 











8 December 2016

Dlaczego lubimy Grudzień?

22:37
Nie byłabym w stanie odpowiedzieć na to pytanie jeszcze jakieś 5 lat temu. Lato i może późna wiosna są moimi ulubionymi porami roku. Co się stało, że początek zimy zachwyca mnie coraz bardziej? Tęsknota za surowymi i śnieżnymi zimami, które towarzyszyły mi całe dzieciństwo? Z jednej strony tak. Z drugiej - uwielbiam okres oczekiwania na święta Bożego Narodzenia. Wcale nie irytuje mnie gorączka zakupów i ostatnie wyprzedaże roku. Delektuję się magicznym czasem przygotowania, który rozciągam aż na cały miesiąc. Ubiegłego roku podczas wyzwania blogmas odpowiadałam na podobne pytania (zeszłoroczny tekst znajdziecie TUTAJ) i dzisiaj mam jeszcze kilka punktów do dodania. Zaczynajmy!


Przepiękny dekor dla naszych domów

Każdego roku sklepowe półki uginają się pod ciężarem przeróżnych reniferów, Św. Mikołajów i innych elementów dekoracji. Bezmiernie się cieszę na widok witryny Westwing, który otworzył swój pierwszy stacjonarny sklep w Polsce w warszawskiej Arkadii. 

Ręczne robótki 

Nie mogę się obejść bez własnoręcznie robionych ozdób. Tego roku podjęłam wyzwanie do sklejania domków papierowych jako kalendarzyka adwentowego, następnie ogarniam wykonanie gwiazd a'la Ikea.



Akcje charytatywne

W okresie przedświątecznym ludzie są o wiele bardziej skłonni do pomocy innym. Każdy zasługuje na prezent pod choinką, tym bardziej dzieciaki z domów dziecka, szpitali i hospicjów. Przez kilka lat prywatnie wysyłałam paczkę ubrań do wybranego domu dziecka. 

Śnieg. Biegówki. Mróz. 

Uwielbiam śnieg i czekam na niego jak szalona. Niedługo nastąpi pora, kiedy dzieciom w Polsce będzie się opowiadało. jak wygląda śnieg. Mój synuś jeszcze nie wie czym są sanki i dlaczego się nimi nie jeździ po asfalcie. 
Biegówki - to moja zimowa słabość. Zdarzało mi się pojechać nad zamarznięta rzekę, włożyć biegówki i wygodną kurtkę i podążać wzdłuż brzegu przez las. Absolutne szczęście: ślizgać się po mokrym śniegu, mrużyć oczy na blask popołudniowego słońca i nabierać do płuc świeże i mroźne powietrze.

Cisza 

Duże miasta wymierają przed świętami Bożego Narodzenia. Duży procent wraca do domów, inni pędzą w góry do wynajętych domków a stolica delektuje się ciszą. Pozostali są niezmiernie życzliwi i uprzejmi, w spokoju przygotowują się do przyjęcia gości. Uwielbiam zostawać i ja, Warszawa jest jednak moim nowym domem. 

Sztuka światła 

Grudzień jest najlepszym czasem na instalacje świetlne, najlepszym przykładem jest park w Wilanowie. Zeszłego roku jednym z mroźnych sobotnich wieczorów udaliśmy się na iluminacyjne przedstawienie: trzeba przyznać, że prawie 20 stopniowy mróz już po chwili przestał być zauważalny. Projekcja bajki rzucana na zamek króla Jana Sobieskiego wraz z efektami dźwiękowymi sprawiała poczucie obecności jej bohaterów wśród nas. Lubię również w zimowe weekendy odwiedzać instalacje świetlną, która gości w Wilanowie już któryś sezon.



Małe świąteczne tradycje

Każda rodzina ma swoje i ja osobiście również mam kilka tradycji. Jedną z nich jest odwiedzanie stałej listy sklepów oferujących co roku niepowtarzalne limitowane kolekcje. Warto między innymi wspomnieć Asos i Yves Rocher. Drugą jest zakup nowego ugly Christmas sweater, od których niedługo zacznie pękać moja szafa. Nie mogę nie wspomnieć o wysłaniu kartek do moich bliskich w Rosji. Każda z nich jest zazwyczaj ręcznie (oczywiście przeze mnie) wykonana. Tradycyjnie docierają w okolicach Marca do wszystkich adresatów. Jedną z najważniejszych i niezdradzanych tradycji jest spontaniczny zakup niepasujących do wystroju bombek choinkowych, które później z przykrością trafiają do pudła nieużywanych ozdób.   




Kolejnego roku na pewno dojdzie kilka nowych powodów by lubić bajeczny miesiąc Grudzień - miesiąc wyczekiwania świąt. 














5 December 2016

Lampiony adwentowe

23:06
Wydaje mi się, że nigdy nie lubiłam czekać, jedyny okres któremu pozwalam trwać tak długo jak tylko sobie zażyczy, to czas oczekiwania na wielką noc Bożego Narodzenia. 
Przygotowuję wówczas nowe ozdoby, co roku przedstawiając nową kompozycje. Jestem z tych ludzi, którzy nie znoszą rutyny. Tego roku poświęciłam dużo czasu na poszukiwanie świątecznych inspiracji. Niesamowicie zachciałam dużych lampionów na świece adwentowe; akurat takie znalazłam na Pinterest. W przypadku ze mną, od pomysłu do jego realizacji zawsze mija trochę czasu, ale zdążyłam przed rozpoczęciem adwentu zamówić wszystkie detale. Chętnie zapraszam zobaczyć co z tego wyszło. 


 lampion adwentowy diy

 lampion adwentowy diy

 lampion adwentowy diy

 advent home decor on a budget
 
 advent candels diy
 



 lampion adwentowy diy

 how to make advent candels

 christmas home decor on a budget

 xmas home decor on a budget




4 December 2016

Diy zrób kocyk z frędzlami na zimę.

23:38
Kochani! 

Grudzień to jednak mój ulubiony miesiąc pośrodku pomiędzy szaroburą zakatarzoną jesienią a niezdecydowanym Marcem. Grudzień to unikatowy miesiąc, w przeciągu którego aktywnie przygotowujemy się do świąt. Rok temu zrozumiałam że sukcesywne przygotowanie prezentów per osoba, asertywność i chęć do ręcznych robótek, przynosi dużą korzyść pod krótką nazwą oszczędność. Dochodzi też satysfakcja, zaskoczenie, doświadczenie i rozwój kreatywności. 
Zimowe wieczory chętnie wyobrażamy sobie pod ciepłym pięknym kocem i ciepłą wręcz parzącą herbatą w ręku. Na ten czas wolę mieć duży zapas ciekawych filmów i książek, najlepiej w wersji papierowej: każda strona ma jeszcze ten niepowtarzalny zapach farby i świeżego papieru. W ogóle w zimę robię się bardziej czuła na zapachy, od praktycznie naturalnych po nawiązane skojarzeniami z okresem świąteczne-wigilijnym. 
Chowam nogi pod mięciutkim kocykiem, owijam się nim tak żeby z każdej strony czuć ciepły materiał. Westwing natchnął mnie pewną inspiracją w postaci bawełnianej narzutki na fotel z dwukolorowymi frędzlami przy dłuższej stronie. Taki design (o ile tak się mówi o kocyko- narzutkach) od razu wpadł mi w oko, ponieważ z jednej strony gwarantuje odświeżenie rzeczy istniejącej a z drugiej jest banalnie prosty w wykonaniu. Zamówiłam włóczkę o podobnym odcieniu ecru co i kocyk, z takiego samego materiału i identycznej grubości nici i zabrałam się za robotę.



Najpierw wyliczanie. Z przykrością i wstydem człowieka z dyplomem matematyka informatyka przyznaję, że 3 dni znajdowałam błędy w kalkulacji długości nici, potrzebnej na frędzle wzdłuż długich stron oraz ilości włóczek. Zawstydzona przyznałam ostatecznie, że tyle pomyłek nie spotka nawet najgorszego z uczniów pierwszego roku studiów. Wykonanie krok po kroku zobaczycie na poniższym filmiku, a moje osiągnięcia - na pozostałych zdjęciach!

Westwing inpiruje, video obejrzysz tutaj.









30 December 2015

Najciekawsze wydarzenia 2015 roku

21:58
Witajcie kochani! 

Nieubłaganie dobiega końca rok 2015, dla kogoś był on pełen sukcesów, ktoś będzie go pamiętał jako rok ciężkich wyzwań.


Jakie wydarzenia w świecie mody najbardziej was urzekły?

Przygotowałam dla Was kilka ciekawych i zabawnych faktów :)



Może był to powrót Johna Galliano na pozycji dyrektora kreatywnego? Dla wielu projektantów świat Haute Couture wciąż pozostaje wielkim marzeniem a wpływ wielkich domów mody widzieliśmy wielokrotnie w tegorocznych kreacjach. Osobiście miałam okazję poznać kilka ambitnych kolekcji na Radom Fashion Week (przeczytasz o tym TUTAJ).




Do stworzenia własnych kolekcji w tym roku przystąpiły wielkie gwiazdy, między innymi Kanye West dla Adidas Originals Yeezy. Podobno rzeczy, pokazane na wybiegu, były wykupione chwilę po pokazie. Nie smućcie się, jeżeli to byliście nie wy: nie mniej ciekawe ubrania i dodatki można znaleźć u polskich projektantów, jedną z okazji by się z nimi zapoznać są targi mody. W Warszawie taka okazja wypada kilkukrotnie w ciągu miesiąca, na jednym z takich wydarzeń,  targach Slow Fashion byłam i pisałam TUTAJ.


W ciagu roku poznałam kilka ciekawych kanałów YT, które warto obserwować, ostatnio na fb poleciałam wam filmiki z serii 100 years of. Mój kanał YT wystartował również w tym roku i znajdziecie go TUTAJ

Prawie co tydzień pojawiają się nowe hashtagi, fala popularności których dobiega nawet najbardziej oddalone strony świata w minuty. Tak było z #thedress, #armcandy, #greyhair, #followmeto. Wiedzieliście przy okazji, że każda publikacja na Instagram popularnych it girls kosztuje do 300 tys dolarów?! Moje konto nie nabrało jeszcze takich obrotów ale serdecznie zapraszam do obserwacji TUTAJ.





Niewiarygodne ale książka z selfie Kim Kardashian została wyprzedana w pierwszą minutę po jej premierze. Ta wiadomość nie daje mi spokoju do tej pory. Nie wiem jak możemy mówić o poziomie kultury i edukacji młodego pokolenia. Jeżeli cokolwiek podkusiło was do zakupu tego "wybitnego dzieła", to natychmiast odłóżcie je w kąt. Fakt - żyjemy w czasach selfie i snapczatow ale nie dajmy się zwariować. Na zmianę polecam bardzo emocjonalną autobiografie polskiej blogerki autorki coeursdefoxes - "Nie boje się ciemności". Pisałam o niej TUTAJ.



Te małe żółte stworzenia - Minionki przywróciły modę na ogrodniczki. Mogliście również zobaczyć kilka odważnych stylizacji z ogrodniczkami na moim blogu.







Największa popularnością cieszyły się te stylizacje: 






Co dodali byście do tej listy najważniejszych wydarzeń roku 2015 w przemyśle mody?



Share
zBLOGowani.pl